Budżet państwa 2024 — ile weszło, ile wyszło i po co to w ogóle komu? 💰📉
Budżet państwa — brzmi poważnie, może nawet groźnie. Ale tak naprawdę to po prostu zbiorczy rachunek naszego kraju. Przychody, wydatki, deficyt, dług — to wszystko układa się w historię, która dotyczy… każdego z nas. Bo z tych pieniędzy finansowane są szkoły, drogi, szpitale, a także różne transfery społeczne. No więc — sprawdźmy, ile pieniędzy wpadło do wspólnej skarbonki w 2024 roku, ile z niej wyszło i czy wszystko się zgadza. 🧾
Szacunki a rzeczywistość 📋
Warto zaznaczyć, że dane, którymi się posługujemy, pochodzą z oficjalnych szacunków Ministerstwa Finansów. Ostateczne liczby zostały również podane — i różnice są kosmetyczne:
- dochody: 623,24 mld zł (99,5% planu),
- wydatki: 834,24 mld zł (96,3% planu),
- deficyt: 211,00 mld zł (87,8% planu).
Skąd te pieniądze? 📥
W 2024 r. dochody budżetu państwa wyniosły około 623,4 mld zł, co oznacza wzrost o 49,5 mld zł (czyli 8,6%) względem roku 2023. Najwięcej zyskaliśmy z podatków — łącznie 555,9 mld zł (czyli 9,7% więcej niż rok wcześniej).
W szczegółach wyglądało to tak:
- VAT: 287,7 mld zł (+17,8%),
- akcyza: 90,3 mld zł (+6,5%),
- PIT: 97,6 mld zł (+6,5%),
- CIT: 60,2 mld zł (spadek o 11,3%).
Dochody niepodatkowe to 64,9 mld zł (+1,9%). Państwową kasę zasiliły też środki z aukcji emisji CO2 (14,1 mld zł), choć mniej niż w 2023 r. (spadek o 22,3%).
Spadek wpływów z CIT to w dużej mierze efekt rozliczeń rocznych — saldo było o 5,4 mld zł niższe niż w roku wcześniejszym. PIT też mógł być wyższy, ale część środków trafiła bezpośrednio do samorządów (8,2 mld zł).
A, i jeszcze coś — podatnicy z terenów objętych powodzią mogli skorzystać z ulg w płatnościach zaliczek.
Na co wydaliśmy? 📤
Wydatki wyniosły 834,3 mld zł — czyli o 174,8 mld zł więcej niż rok wcześniej (+26,5%). Dużo? Dużo. Ale to był koszt wielu nowych i rosnących zobowiązań.
Najwięcej wydaliśmy na:
- Zakład Ubezpieczeń Społecznych — 171,3 mld zł,
- subwencje dla samorządów — 119,7 mld zł,
- obronność — 115,5 mld zł,
- obsługę długu — 65,8 mld zł,
- budżety wojewodów — 55,6 mld zł.
Większe wydatki to m.in. efekt programu „Rodzina 800+”, trzynastej i czternastej emerytury, podwyżek dla nauczycieli, nowego programu „Aktywny Rodzic”, modernizacji armii, czy wzrostu kosztów obsługi długu. No i oczywiście — więcej wydano też na walkę ze skutkami powodzi z września 2024 r.
Czy deficyt to powód do paniki? 😅
Nie musi być. Deficyt na poziomie 211 mld zł (czyli 87,8% planu) to dużo, ale mniej niż się obawiano. W teorii deficyt może stymulować gospodarkę i pokrywać inwestycje. Problem pojawia się, gdy deficyt jest stały i zjada coraz większą część budżetu.
Obsługa długu już dziś kosztuje nas ponad 65 mld zł rocznie — to spory kawałek tortu. A przecież nie kupujemy za to nowych dróg czy szpitali, tylko spłacamy wcześniejsze zobowiązania.
To nas stać czy nie? 🧐
Formalnie — tak. Dochody rosną, wydatki kontrolujemy, a deficyt niższy niż planowano. Ale… margines bezpieczeństwa się kurczy. Koszty stałe rosną, a reformy są odwlekane. Jeśli nie zaczniemy działać systemowo — będzie coraz trudniej.
To dobre miejsce, żeby przypomnieć, że Finansowy Front jest serwisem czysto informacyjno-edukacyjnym przedstawiającym nasze osobiste poglądy, które nie stanowią jakichkolwiek rekomendacji inwestycyjnych czy finansowych, a każdą decyzję podejmuj mając na uwadze własną, specyficzną sytuację życiową i finansową. 🧠
Finansowy Front – ostatnie słowo ✍️
Budżet 2024 pokazuje, że jesteśmy w stanie utrzymać równowagę — ale z każdym rokiem będzie trudniej. Z jednej strony: rosnące dochody, ambitne programy, inwestycje. Z drugiej: rosnące zobowiązania, starzejące się społeczeństwo i wysokie koszty obsługi długu.
Dlatego warto rozumieć, co się dzieje z państwową kasą — i nie dać się zaskoczyć, gdy ktoś nam powie: „Państwo nie ma pieniędzy”. Bo ma — tylko nie zawsze na wszystko 😉